Category Archives: Świętokrzyskie smaki

Pierogi z jagodami – dziecinnie proste i smakują jak u Mamy

pierogi z jagodami - www.wolnakuchnia.pl

pierogi z jagodami – www.wolnakuchnia.pl

 

Sezon jagodowy w pełni, więc przynajmniej raz zróbcie pierogi z jagodami.  Niech smakują Wam tak, jak wtedy gdy byliście dzieckiem i częstowała Was nimi Babcia czy Mama. Niech przypomną o beztroskich wakacjach za miastem.

Zalewajka świętorzyska – przepis sprawdzony od pokoleń

zalewajka świętokrzyska - wolna kuchnia

Zalewajka to tradycyjny świękotrzyski przysmak. Ziemniaki gotujemy w wodzie z suszonym leśnym grzybkiem, boczkiem lub kiełbasą, a następnie „zalewamy” żurem z zakwasu  chlebowego – stąd nazwa zupy. Mój Dziadek Kazimierz, przez całe życie związany z regionem świętokrzyskiego zwykł mówić, że  zalewajka to królowa zup. Jako dziecko nie rozumiałam tego porównania, ale odkąd sama zaczęłam ją gotować wszystko stało się jasne. Dzięki prostym składnikom zupa jest niezwykle pożywna, a zarazem tak łatwa i szybka w przygotowaniu, że uda się nawet początkującym. Dzięki tym niepodważalnym zaletom dumnie króluje nad innymi zupami. Czy słusznie? Przekonajcie się sami.

Jak wyglądała kuchnia i gotowanie w XIX i początkach XX wieku? – fotorelacja z Muzeum Wsi Kieleckiej

wnętrze dworskiej kuchni z przełomu XIX i XX wieku - Muzeum Wsi Kieleckiej - www.wolnakuchnia.pl

wnętrze dworskiej kuchni z przełomu XIX i XX wieku – Muzeum Wsi Kieleckiej – www.wolnakuchnia.pl

Jeśli lubicie spędzać wakacje za miastem, cenicie sobie sielską atmosferę pikniku i niecodzienną architekturę, chcecie poczuć  autentyczny, ludowy charakter wiejskiego życia to polecam wizytę w Parku Etnograficznym i Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Na miejscu przekonacie się,  jak była wyposażona kuchnia i pozostałe wnętrza wiejskich chałup oraz z przełomu XIX i XX wieku ? Jakich narzędzi używały wtedy gospodynie? Zobaczycie prawdziwy młyn i imponujące wiatraki, a obok nich zagrody, w których mieszkają żywe zwierzęta.

Kompot – napój z tradycjami i mój smak dzieciństwa

Czy wiecie, że kompot jako gotowany napój z owoców jest znany od 700 lat!

Jeśli w dzieciństwie poznaliście go na przedszkolnych czy szkolnych stołówkach i od tamtej pory kojarzycie go z rozwodnioną, kolorową i przesłodzoną cieczą to koniecznie przeczytajcie ten tekst. O tym, że warto odczarować kompot z pewnością przekonają Was Ci, którzy do dziś z z rozrzewnieniem wspominają babcine czy mamine wersje napoju ze świeżych sezonowych owoców. W kompot idealnie „wpadały” kapiące dojrzałą czerwienią truskawki, okrąglutkie renklody, śliwy i gruszki, błyszczące i aż granatowe od soku wiśnie, drobne koraliki porzeczek czy wreszcie chrupiące papierówki oraz kosztele. Owoce w kompocie obowiązkowo lądowały także w przydomowych spiżarkach. Zamknięty w wekach smak wakacji za miastem, w oka mgnieniu ożywiał aromatem niejeden smutny zimowy obiad. Ba, stanowił nawet całkiem niezłą bazę wielu deserów.

Dziś kompot wydaję się być reliktem czasów, gdzie rodziny codziennie zajadały obiady przy wspólnym stole a dzieci na pytanie: „skąd się bierze mleko?” nie odpowiadały wymijająco -” z kartonu”. Kompot – czyli napój z gotowanych świeżych lub suszonych owoców (także z przyprawami) jest znany od ponad 700 lat, a do Polski trafił najprawdopodobniej z Imperium Osmańskiego. Francuzi w swojej tradycyjnej kuchni także mają „compote”, ale wymyślili go 300 lat później i zamiast pić  jedzą go w postaci gęstego, przesłodkiego deseru owocowego. Jest tam tak popularny, że można go kupić w każdym spożywczaku zapakowany w mini kubeczkach, jak jogurty.

Powodów do polubienia polskiego kompotu  jest wiele. Jeśli ten sentymentalny Was nie przekonuje, to dodam, ze kompoty skutecznie gaszą pragnienie, także w upały. Poza tym  mogą być znakomitym sposobem na kuchenny recykling sezonowych owoców, których np. nie zjedliśmy poprzedniego dnia.

Gotujcie go sobie często. Dajcie go swoim dzieciom zamiast przesłodzonych soczków, barwionych wód mineralnych czy napojów z tysiącem „E”.  Niech nie kojarzy się wyłącznie z tradycją wigilijnego kompotu z suszu czy gorzej z peerelowską stołówką. Niech znowu będzie wspomnieniem lata!

Baniocki – dyniowe babeczki ze świętokrzyskiego

baniocki - dyniowe babeczki ze świętokrzyskiego

baniocki – dyniowe babeczki ze świętokrzyskiego

Od dawnych czasów w regionie województwa świętokrzyskiego na dynię mówiono bania, a wiadomo, że jeśli warzywo obrodzi to zużywa się je do wszystkiego – także i do ciasta. Placki z dynią na okolicznych wsiach były bardzo popularne, podawano je smarowane masłem lub twarożkiem. Przez długi czas po upieczeniu zachowywały swoją świeżość i charakterystyczną wilgotną strukturę. Ciasto można upiec w keksówce, ale ja tym razem wybrałam formę babeczek i dodatkowo przed pieczeniem posypałam je pestkami dyni. Cóż z tego, że  Amerykanie mają swoje słynne dyniowe wypieki,  skoro ja wolę „baniocki” ze zdrowymi pestkami dyni.

Świętokrzyskie pyzy

Świętokrzyskie pyzy - www.wolnakuchnia.pl

Świętokrzyskie pyzy – www.wolnakuchnia.pl

W regionie usłyszycie różne nazwy: „goły”, „bomby” czy po prostu świętokrzyskie pyzy. Do ich przygotowania potrzeba trochę czasu, dlatego do wspólnego gotowania zaproście domowników . Jako dziecko regularnie pomagałam mojej Babci w przygotowywaniu tego dania. A potem razem czytałyśmy o przygodach „Pyzy na polskich dróżkach”.

Świętokrzyska karpatka dla Babci i Dziadka

łatwa karpatka z domowym kremem - www.wolnakuchnia.pl

łatwa karpatka z domowym kremem – www.wolnakuchnia.pl

Karpatka to dla mnie jeden ze smaków dzieciństwa.  Na szczególne rodzinne spotkania przygotowuje ją według mojego odchudzonego przepisu z mniejszą ilością jajek i masła. Dodatkowo, aby zaoszczędzić czas piekę obie części ciasta jednocześnie na jednej blaszce. To działa!

Gdy byliście dziećmi babcie i dziadkowie dbali o Was, uczyli życia, chronili. I rozpieszczali smakołykami! Zrewanżujcie się ciepłym słowem, smsem albo wyręczeniem w przygotowaniu domowego ciasta z okazji ich święta.

Barszcz na zakwasie ze świętokrzyskiego

barszcz czerwony na zakwasie ze świętokrzyskiego - wolnakuchnia.pl

barszcz czerwony na zakwasie ze świętokrzyskiego – wolnakuchnia.pl

W województwie świętokrzyskim tradycja przygotowywania zakwasu sięga lat 20-stych minionego stulecia i podtrzymywana jest przez co najmniej trzy pokolenia. Sok z kiszonych buraków spożywano na surowo jako napój leczniczy lub też do gotowania czerwonego barszczu, który podawano z uszkami w wigilię, a zabielany śmietaną jadano na co dzień z dodatkiem ziemniaków. Polecam mój autorski przepis na zakwas z owocami jałowca.

Domowe suszone pomidory

suszone pomidory z tymiankiem i czosnkiem - wolnakuchnia.pl

suszone pomidory z tymiankiem i czosnkiem – wolnakuchnia.pl

Dla tych, którzy je kochają, kończący się sezon na pomidory to jeden z najtrudniejszych kulinarnych momentów. Przez te długie ciepłe miesiące kusiły wielością odmian i barw, rozpieszczały nas mięsistym miąższem. Jeśli i wy macie do nich słabość spróbujcie sprawić sobie choć ze dwa słoiczki. Satysfakcja gwarantowana!

Chleb domowy orkiszowy

chleb domowy orkiszowy

Wypiek chleba w domowych warunkach nie jest ani trudny ani kosztowny. Bez względu na to, czy używacie maszyny czy piekarnika warto spróbować dla tego niezapomnianego smaku i zapachu świeżego pieczywa 🙂

Baryczanka czyli ciasto drożdżowe z owocami

 

Baryczanka czyli drożdżówka z owocami

Lekkie jak puch, pachnące prawdziwym masłem i skórką pomarańczową ciasto drożdżowe to smak mojego dzieciństwa. Latem  drożdżówka idealnie smakuje z dodatkiem sezonowych owoców: jagód, porzeczek czy truskawek, poza sezonem do szczęścia wystarczy domowy dżem i kruszonka. Deser idealny na piknik w postaci podzielnych bułeczek lub jako sporych rozmiarów blacha na rodzinną posiadówkę.

Barszcz biały świętokrzyski z chlebem z Końskich

barszcz biały świętokrzyski

barszcz biały świętokrzyski

W rejonie Gór Świętokrzyskich, a szczególnie w okolicach moich rodzinnych Końskich, od niepamiętnych czasów nie wyobrażano sobie menu bez białego barszczu.  I nie mówię tylko o wielkanocnych zwyczajach – tę pożywną zupę doprawianą zakwasem jadano  tak często, że powstały jej różne odmiany. Ja podam przepis na specjalność mojej mamy, serwowaną w leniwe, weekendowe poranki.

Krzepiący barszcz czerwony z goździkami

krzepiący barszcz z goździkami, źródło: wolnakuchnia.pl

 

Goździki? Pachnąc w wazonie przypominają o Dniu Kobiet. Aromat tych suszonych, używanych jako przyprawy, kojarzymy zwykle z grzanym winem. Ja dodałam je do pożywnej zupy. Efekt? Smakuje zaskakująco pysznie.